29 paź 2014

Alergia na pszenicę = celiakia ? Jesteś pewien? Nie? To dlaczego wytykasz mi, że moje przepisy zawierają gluten? Kilka słów wyjaśnienia na ten temat, a także krótko o orkiszu.

Jak można zauważyć, moda na dietę bezglutenową zawojowała cały świat. 
Coraz więcej osób odstawia pszenicę i inne zboża po przeczytaniu książki Williama Davisa "Wheat Belly". W sumie to może nawet jej nie czytali, ale usłyszeli streszczenie od koleżanki lub jakaś pani w telewizji przekonywała, że gluten to zło. 

Czy gluten to rzeczywiście zło? Nie wiem, więc nie będę się wymądrzać. 
Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że w tym szale "bez pszenicy" zaszła pewna pomyłka.

Moim zdaniem tytuł książki "Dieta bez pszenicy" jest błędny. Wprowadza zamęt. Obecnie obok nazwy dieta bezglutenowa stawia się na równi dietę bez pszenicy, tylko, że tak naprawdę dieta bez glutenu - to dieta bez glutenu, a dieta bez pszenicy, to dieta bez pszenicy.
Człowiek mający alergię na pszenicę ze swojej diety wyłącza to zboże, gdyż taka alergia objawia się nadwrażliwością na białko pszenicy i ma objawy typowe dla alergii.
Nadwrażliwość na gluten powoduje, że nie toleruje się białka klejorodnego, które występuję także w innych zbożach, jak na przykład owies. Celiakia objawia się m.in. zaburzeniami czynności jelita cienkiego.

Osoba chora na celiakię może korzystać z dostępnych na rynku produktów takich jak mąka pszenna bezglutenowa, alergik natomiast nie, ponieważ taka mąka dalej zawiera białka, które go uczulają.

Tak więc uświadamianie mnie, na moim własnym prywatnym blogu :P, że przecież jęczmień ma gluten!, jest naprawdę bezcelowe i pokazuje tylko, jak potrafimy iść na ślepo za ogółem, nie próbując zrozumieć chociaż elementarnych podstaw.
I tak naprawdę, to nie ja robię sobie krzywdę jedząc owsiankę, tylko te osoby, które na hip-hip-hurra nagle jedzą "bez pszenicy", bo w babskiej gazetce napisano, że jakaś aktoreczka właśnie przeszła na taką dietę. 
Może trochę złośliwie to zabrzmiało, jednak chyba jest w tym sporo racji, skoro mnie pouczacie o czymś o czym do końca nie wiecie. Nie jestem alfą i omegą, o alergii na pszenicę dowiedziałam się nie tak dawno temu, bo 1.5 roku dopiero z nią żyję. Jednak odstawiając to zboże, dowiedziałam się tego co niezbędne.

Obojętnie czy przechodzicie na dietę w celach zdrowotnych, odchudzających czy jeszcze innych, zawsze warto się doinformować, aby sobie krzywdy nie zrobić. Jeśli rozważasz odstawienie glutenu, lepiej skontaktuj się ze swoim lekarzem. Zrób badania, dowiedz się o "za" i przeciw". Teraz świat szaleje na punkcie tego sposobu odżywiania, jednak należy pamiętać, że jeszcze nie tak dawno ta dieta to było "lekarstwo" dla ludzi, którzy chorują na celiakię, a nie metoda odchudzająca. Dukanem tez się każdy zachwycał, a wiadomo jak to się skończyło.
Dlatego podchodźmy do tego z pewną dozą nieśmiałości, poszerzając swoją wiedzę. Bo co jednemu pomaga, drugiemu zaszkodzi.

Ehhhh, miało być o różnicach między obydwoma schorzeniami, a skończyło się nie tak, jak planowałam. Trochę się powymądrzałam, ale to tylko dlatego, że widzę, jak łatwo ludzie potrafią wpaść w euforię, zwłaszcza na coś co przybyło z Ameryki ;) 
Dbajcie o siebie z rozsądkiem... Ja dalej będę gotować dla "pszennych alergików", a nie dla "modnych bezglutenowców". :)

Troszkę więcej o alergii na pszenicę jest tutaj: http://www.vegamedica.pl/diety-i-przewodnik-po-alergiach/dieta-bez-maki-pszennej/

PS. To nie ja powinnam być opierniczana za gluten na blogu, tylko V. Davis, za mało precyzyjny tytuł wprowadzający zamęt ;) 


Na koniec, na szybko.

WIEM, ŻE ORKISZ TO PSZENICA, jednak jeśli chodzi o alergię, to zazwyczaj dotyczy to alergii na tę zwykłą pszenicę, gdyż to ona jest modyfikowana i to ona zawiera te niedobre białka. Orkisz jest zbożem, w które człowiek niewiele ingerował (i niech tak zostanie...), jego białko różni się od białka popularnej pszenicy, dlatego zazwyczaj jest dobre tolerowany przez pszennych alergików.

Obecność orkiszu była kolejnym powodem do zbierania opierniczu :) :) :)

Jak widać, modna nie jestem, bo mam tylko mało popularną alergię...


51 komentarzy:

  1. Na szczęście mam tylko alergię na niektóre kosmetyki zapachowe, ale nie wiedziałam, że kuchnia bez pszenicy może być tak urozmaicona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram:) syn ma alergię na pszenicę i ciągle mi wszyscy wciskają ze na gluten.polecam przejscie na dietę bez pszenicy bo orkisz jest duuzo zdrowszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się łapię za głowę, kiedy widzę jak lansuje się dietę bezglutenową jako odchudzającą... Kiedy ja przechodziłam na bezgluten (ze względów zdrowotnych), prawie żaden ze znajomych nie wiedział o co chodzi w tej diecie. Dzisiaj "mój" sposób odżywiania stał się modny - niby fajnie, mam większy dostęp do przepisów, ludzie nie patrzą na mnie jak na kosmitę... ale niestety, media mają tendencję do upraszczania, podawania niepełnych informacji i wokół diety narosło wiele mitów. Do tego dochodzi problem niezrozumienia czym jest celiakia, a czym alergia pokarmowa. Całkiem to skomplikowane i samemu trzeba dbać o doedukowanie się w tych tematach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też chciałam kiedyś napisać u siebie na blogu coś na temat bezmyślnego podążania za modą na unikanie glutenu. I też wyszłoby to bardzo złośliwie:). A w błąd wprowadzają nie tylko babskie gazetki, ale również dietetycy - wystarczy przypomnieć sobie jak odradzali jedzenie jajek czy masła, z czego później się wycofali. A z modą na bezglutenowe jedzenie będzie to, co ze wszystkimi innymi modami - szybko minie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dietetycy często promuja to, co im niestety pasuje. Oczywiście nie wszyscy dietetycy. Jednak zauważyłam, że większość idzie utarta droga i nie dodaje nic od siebie, tylko powiela wiadomości bez zastanowienia się, czy na pewno to wszystko ma sens.

      Usuń
  5. Bardzo pożyteczny pościk :) Bo i ja, która się jakoś specjalnie tą dietą nie intersuję, ale słyszeć słyszałam, bo jak mówisz "moda" na nią ogarnęła wszystko dookoła, dowiedziałam się bardzo interesujących rzeczy. No bo niestety nie wiadomo, z czym człowiek się może w przyszłości zetknąć. I mam tutaj na myśli właśnie taką alergię na produkt i zmiane diety z przymusu, a nie "bo akurat wszyscy ją teraz stosują". A mądralińscy wytykający rzeczy o których nie mają bladego pojęcia znajdą się zawsze niestety...

    A w związku z Twoją alergią mam pytanie do Ciebie: jak u Ciebie się zaczęła objawiać taka alergia na pszenicę? Kiedy zorientowałaś się że to właśnie pszenica źle na Ciebie działa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o alergii dowiedziałam się podczas testów. Jednak to mnie nie zdziwiło, to już wcześniej zauważyłam, że jeśli zdarzył mi się jakiś gorszy dzień i objadłam się białego chleba, to później przez kilka dni chodziłam opuchnięta, ciażyło mi wszystko na żoładku, miałam wzdęty brzuch w którym wszystko bulgotało, no i w toalecie zaczynała panować "niemiła atmosfera". To są moje główne problemy z pszenicą. Jednam mam jeszcze podejrzenie, że ograniczenie (bo nie potrafię jednak całkowicie odstawić świeżutkiego pachnacego białego chlebka i od czasu do czasu zgrzeszę) spowodowało, że lepiej radzę sobie ze swoim depresyjnym charakterem. Leczyłam się na depresję, brałam leki. Obecnie nie jestem może chodzacym szczęściem, ale radzę sobie sama ze soba, jestem spokojniejsza. No i znacznie zmniejszyła mi się ilość migren, które do tego sa jakby łagodniejsze. Nie wiem czy to na pewno skutek diety bez pszenicy, jednak to wszystko zbiega się w czasie. Zreszta, wiele osób zwraca uwagę na zależności pomiędzy alergiami pokarmowymi a bólami głowy i złym samopoczuciem psychicznym, więc możliwe, że złagodzenie skutków depresji i znaczne ustapienie migren zawdzęczam odstawieniu pszenicy.

      Usuń
    2. Opuchnieta? Oczy? Czyzbym miała alergie.. Twoje objawy da identyczne jak moje...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. Strasznie to wszystko jest skomplikowane...
    Sama nie mam problemów z glutenem, ale mam w rodzinie alergika. Siostra C. nie może jeść mąki pszennej ani żytniej, ani płatków owsianych, ale orkiszowa jej nie szkodzi. Nie może jeść cebuli, porów, czosnku, jabłek i gruszek, jest też uczulona na laktozę. Przygotowywanie dla niej posiłków bywa niełatwe.
    I to przez nią zaczęłam się tym wszystkim interesować, zgłębiać sprawę. I nie jest łatwo, bo można znaleźć mnóstwo sprzecznych informacji, i to z podobno wiarygodnych źródeł. Nie winię osób, które się w tym wszystkim gubią, sama nie do końca mogę się połapać. Denerwuje mnie tylko, jak łatwo można zostać wprowadzonym w błąd nawet, jeśli stara się filtrować informacje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj. Przez ponad 20 lat różni lekarze szukali u mnie powodów bólu głowy. Przebadana byłam od góry do dołu, jednak nikt nigdy nie wpadł żeby mnie zbadać pod kątem alergii. Jako, że wcześniej nie interesowałam się alergiami to też nie wpadłam na to, że pszenica może powodować aż takie bóle głowy..
    I faktycznie, jak się dowiedziałam o alergii na pszenicę, odstawiłam ją i moje bóle głowy występują tylko sporadycznie. :)

    Niestety często spotykam się ze stwierdzeniem:"zjedz ciastko, jedno Ci nie zaszkodzi". Ale jeśli zaszkodzi to nie oni będą cierpieć tylko ja.

    Twój blog znalazłam przypadkiem, bardzo się ucieszyłam bo jest typowo o alergii na pszenicę a nie na gluten. Dzięki Tobie w końcu dowiedziałam się jak to jest naprawdę z tym orkiszem:)
    Śmieszą mnie trochę reakcje znajomych:"Jak to nie jesz pszenicy, to co ty jesz?" :) Dzięki tej mojej diecie polubiłam eksperymenty w kuchni:)

    Jestem od jakiegoś czasu Twoją stałą czytelniczką;)
    pozdrawiam,
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety alergia na pszenicę jest mało znana, chociaż prawdopodobnie występuje częściej niż celiakia. Moim zdaniem w ogóle rzadko szuka się przyczyn w alergiach czy nietolerancjach pokarmowych, ludzi wysyła się na różne badania, a nieraz wystarczyłoby zrobić np. testy by wykryć przyczynę jakiegoś schorzenia

      Usuń
    2. Też reaguję bólami głowy. Kac to pieszczoty w porównaniu. Ciasteczko = L4 w pracy. Ale znam dużo osób, które w ogóle na gluten są uczulone, mają celiakię, nietolerancję laktozy, wszystko na raz.. I też nie winię pań kelnerek, że nie rozumieją moich pytań o zagęszczacz do sosu, nie winię "modnych" bezglutenowców, każdy szuka swojej drogi, mniej lub bardziej z przymusu. Może dzięki tym "oskarżeniom" o gluten w jęczmieniu, które spadają na autorkę bloga, kolejne osoby nabierają zwiększonej świadomości. Bezcenne, nie do przeliczenia i skwantyfikowania! Dzięki za tę robotę.

      A przepis na ciacho żytnie do pizzy - niam! :)

      Usuń
  8. Nie jesteś sama też się posiłkuje orkiszem zamiast pszenicy używam go do wypieków ciast i chleba. Nie mogę go za dużo stosować lecz spokojnie parę razy w tygodniu dla urozmaicenia diety. Pyszne ciasta i chleby wychodzą :D co do maki kukurydzianej nie podchodzi mi odbieram ja za bardzo modyfikowaną.
    Bez pszenicy dieta jest sposobem moim na dobre samopoczucie i zdrowie. Wcześniej miałam problemy z skórą egzemy i początek łuszczycy. Na szczęście szukając przyczyny zrobilam testy alergiczne. Dzisiaj nie ma śladu po zmianach skórnych a zjedzenie pszenicy powoduje pogorszenie samopoczucia i pojawieniem się wysypki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj.
    Ja od dobrych trzech lat borykałam się z migrenami, zaparciami i biegunkami na zmianę, zrezygnowałam z pszenicy na rzecz orkiszu i nie wiele to pomogło, dolegliwości szybko wróciły i postanowiłam odstawić też orkisz, dopiero wtedy poczułam ulgę, toaleta przestała być moim bardzo uczęszczanym miejscem i przestałam zasypiać i budzić się z bólem głowy. Jednak testy na alergię nic nie wykazały, więc tak naprawdę to nie wiem do końca czy to alergia czy nietolerancja. Jakby tego było mało przyplątały się inne dolegliwości trawienne i lekarze nakierowali mnie na celiakię, ale jestem czysta. Spłukana z kasy i prawie w punkcie wyjścia. Napisz proszę jakie robiłaś testy? Może tych jeszcze nie robiłam i one coś mi pomogą.
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam robione jedynie testy skórne. Myślę, że jeśli widzisz poprawę po odstawieniu pszenicy i orkiszu, to nawet jeśli nic w badaniach nie wyszło, warto ich dalej unikać

      Usuń
    2. Zrób sobie test Food Detective, ja zrobiłam i wyszła mi nietolerancja na gluten, pszenice, jajka, mleko, kukurydzę. Tylko trzeba pamiętać że alergia to nie to samo co nietolerancja pokarmowa. Warto zainwestować w ten test - ja odstawiłam wszystko co zakazane i czuje się po prostu niesamowicie!!!

      Usuń
  10. ja też dorzucę swoje "trzy grosze" w kwestii alergii pokarmowej na mąkę pszenną i kukurydzianą... alergię ma mój 3,5-letni syn. Stwierdzono ją po testach skórnych. Do tego AZS praktycznie od urodzenia. Drążę temat alergii pokarmowej od kilku tygodni i coraz bardziej widzę związek pomiędzy alergią syna i innymi objawami tj. nawracającymi stanami zapalenia oskrzeli, zapalenia ucha, bólów brzucha, powiększonego 3 migdału, ropiejących oczu, suchego kaszlu, opuchliznypod oczami...W przypadku syna problemy alergiczne zaczęły się od skóry - liczne wysypki, często ropne. Kąpiele w emolientach łagodziły stany ale wysypki powracały, potem przyszła kolej na eliminacje alergenów w pozywieniu - notowanie wszytskiego co je (jakiej firmy, w jakiej ilości, spisywanie składów produktów - powstał obszerny zeszyt), pisanie jakie objawy wystąpiły po spożyciu czegoś... Najgorsze były stany opuchnięcia twarzy synka, szczególnie okolic oczu.Do tego dreszcze, niespokojny sen, szybko postępujące opuchnięcia krtani, problemy z oddychaniem = pogotowie i sterydy... Okazało się dalej, że np. błahe ugryzienie przez komara czy mrówkę prowadziło także do dużych obrzęków innych narządów (nie tylko zewnętrznie) więc = znowu sterydy w tabletkach i maściach oraz zastrzykach. Alergolog stwierdził, że dziecko nie radzi sobie z toksyną owada bo jego organizm jest przepełniony jakimś alergenem. Z racji wieku dziecka i koniecznością stałego podawania leku na alergię (by nie dopuścić do wstrząsu anafilaktycznego) dopiero kilka tyg. temu po "wyciszeniu" objawów dietą (wyeliminowano mąkę), wykonano mu testy i potwierdziło się, że alergenem jest mąka pszenna i kukurydziana. Zmiana diety okazała się sukcesem na krótko - objawy niestety powróciły, w łagodniejszej formie ale były. Chciałam Wam zasugerować temat odrobaczania organizmu - mi tak zasugerowano.Poszerzam więc krąg poszukiwań i stawiania diagnozy notorycznych przeziębień i wzdętego brzuszka u synka oraz wysypki. Niby jest ścisły związek pomiędzy odstawieniem mąki (szczególnie pszennej) a procesem polepszenia samopoczucia u ludzi z problemami skórnymi/żołądkowymi/alergicznymi. A to dlatego że mąka pszenna to idealne środowisko do bytowania pasożytów w organiźmie - odstawiając mąkę,owszem łagodzimy objawy alergiczne itd. ale pasożyty nadal w nas zostają. Czy nie uważacie, że problem alergii leży trochę głębiej? Dużo na ten temat pisze dr Ozimek z Warszawy.Na waszego bloga zaglądać będę bo syn na diecie bez mąkowej być musi....ale jestem ciekawa Waszego zdania.Dodam, że na punkcie higieny mamy totalnego hopla, zwierząt w domu nie mamy - można spytac: to gdzie to mozna złapać? Odp. w piaskownicy, w publicznych toaletach, przychodniach, ba - można nawet wnieść do domu na butach po spacerku..."Idealne" miejsce do złapania niechcianych pasażerów to baseny, punkty gastronomiczne, stołówki, sklepy spozywcze - zwróciliście uwagę ile razy np. pani w sklepie bierze pieniądze a potem bez rękawiczek nakłada towar (mięso, ciasto, chleb) kolejnemu klientowi? Przeraża mnie to....A dla dzieci idealnym miejscem do złapania robactwa (glista ludzka, lamblie, owsiki) jest jeszcze dodatkowo przedszkole (szczególnie stołówka oraz sale zabaw) i wszelkiego rodzaju bawialnie z basenami pełnymi piłeczek, które napewno nie są czyszczone codziennie...Do tego dodajmy sobie posiadanie przez wielu pupili w domu (kota, psa) - zaskakujące że je odrobaczamy a siebie nie... Na koniec dodam jeszcze, że do alergologa chodzimy od roku, za każdym razem 90%pacjentów=alergologów w poczekalni to dzieci w wieku 3-4 lat.U większości jak pytam, objawy alergiczne ustępują lub maleją po odstawieniu mąki pszennej i oczywiście żywności przetworzonej, żelek, mac donalda itd...Ale coraz więcej moich znajomych decyduje się na odrobaczenie (raczej "domowymi sposobami") i widzi ustąpienie tych ww. i innych objawów (np. u kobiet migreny, zaburzenia miesiączkowania, problemy z tarczycą, otyłość brzuszna). Oczywiście cały czas przy utrzymaniu diety eliminującej bądź znacznie ograniczającej mąkę pszenną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, jeśli chodzi o odrobaczanie. Moja córka złapała owsiki w przedszkolu , po przeprowadzeniu odrobaczania ( oczywiście wszyscy domownicy) u dziecka ustąpiły bóle brzucha, suchy kaszel, nawracające przeziębienia ( np. katar ) generalnie przestała chorować

      Usuń
  11. poprawka... "90%pacjentów= ALERGIKÓW w poczekalni...." -tak miało być, przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Straszna jest ta nietolerancja pokarmowa. Ale zgadzam się z poprzedniczką, wszystko leży głębiej. Efekt alergii skórnej czy objawiającej się w inny sposób, to już jest stan końcowy. Nie zdajemy sobie sprawy, że źródło leży w czymś innym. Moim zdaniem chemia, przetworzone jedzenie z supermarketów, słynne E na produktach, faszerowane kurczaki jakimiś paszami, opryski, herbicydy ect. (można wymieniać w nieskończoność), czyli XXI wiek nas niszczy. W pożywieniu nie ma najpotrzebniejszych minerałów, witamin, magnezu, cynku, żelaza..., ba! - selenu. Wszystko jest wyjałowione. A nasze organizmy nie radzą sobie z tym pustostanem. Pęd życia, doprowadza do faktu, że nie mamy czasu stać godzinami przy kuchni i robić wszystko we własnym zakresie, a więc korzystamy z gotowców z marketów. To co naturalne, "podobno" zdrowe - kosztuje majątek. Pomijając fakt, że nie sposób dostać np. mięso z pewnego źródła (naturalne, niefaszerowane jakimś gó...). Unia nas tak urządziła, certyfikaty jakości, śmieszne konwenanse, wszystko po to żeby chronić te molochy, producentów, a nie szarego człowieka. To jedzenie jest obrzydliwe. Chodzę do sklepu, patrzę na półki i nie mam co kupić. Dosłownie. Mój narzeczony ma AZS (podobno - lekarze nie umieją tego zidentyfikować), alergię na pszenicę, orkisz, kakao (czekoladę itp.), paprykę, nietolerancję histaminy, a w efekcie podobno zanieczyszczony organizm i te wszystkie objawy, które ma pochodzą od zanieczyszczonej wątroby. Ale co lekarz - to nowa teoria i komentarz - trzeba z tym żyć do końca życia ;]. Objawy, które występują to nieustanne swędzenie.... wysypka na całym ciele, czerwone plamy, sucha skóra, uczucie takiego pancerza... Codziennie się smaruje po kilka razy. W lecie jest lepiej, jak gdyby obecność promieni słonecznych leczyła. I oczywiście żadnych świństw z supermarketów nie jemy. Wszystko jak najbardziej naturalne, mąka żytnia od lat króluje na naszym stole. Ja mimo że nie jestem uczulona na nic związanego z jedzeniem również zauważyłam słabe samopoczucie po spożyciu mąki pszennej: zaparcia, ból głowy, 3 dni bez wypróżniania... Jest jeszcze teoria związana z grupą krwi. W zależności od tego człowiek powinien spożywać inne produkty: jeden owoce i warzywa, inny mięso itp. Może to jest clue do sukcesu? Na pewno nie u wszystkich. Ale z pewnością odrobaczanie jest bardzo ważne. Tak samo obecność grzybów w organiźmie. Też powinno się zbadać pod tym kątem. Grzyby bardzo źle wpływają na całą naszą perystaltykę. Warto mieć tą świadomość, no i coś z tym zrobić. Lekarze w dzisiejszych czasach są nie od leczenia, tylko od przepisywania kolejnej recepty, aby za 2 miesiące pojawić się u nich po raz kolejny. Inaczej z czego by żyli? My jako te szaraczki jesteśmy pozostawieni samym sobie, musimy być swoimi lekarzami, kucharzami, specjalistami od wszystkiego bo świat to jeden wielki biznes.
    Dla tych co chcą sobie popsuć humor, albo dowiedzieć prawdy polecam: http://www.cda.pl/video/11279034/Korporacyjna-zywnosc-Co-jemy-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spirulina, preparat z alg na odtruwanie organizmu, oczyszczanie wątroby m. in. z metali ciężkich, które dostajemy także w szczepionkach. Przerażające są fakty o tym, jak nas trują jedzeniem i... jak nas uśmiercają koncerny farmaceutyczne. Ja akurat interesuję się leczeniem nowotworów i dostałam książkę o diecie dr. Gersona. Bardzo polecam, poglądowo, jest nie tylko o nowotworach, ale też ogólnie o fatalnym żywieniu, co wpływa destrukcyjnie na nasze organizmy i... jak sobie z tym radzić. Czyli jest nadzieja, ale... nasi lekarze nam nie pomogą, nawet jeśli mają dobre intencje, bo są zastraszani przez NFZ i koncerny farmaceutyczne. Lekarzy z nowym spojrzeniem na człowieka i świat musimy same dopiero wychować.

      Usuń
  13. Oj. Doktor Davis nazwał książkę Pszeniczny brzuch .... To polski tłumacz przeinaczył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to i tak mała różnica. Chodzi bardziej o to, że tytuł powinien sugerować, że autor bardziej skupił się na diecie bezglutenowej a nie na diecie bezpszenicznej.

      Usuń
  14. Przydatny wpis. Niestety moja córeczka ma alergię tego rodzaju, więc informacje zawarte we wpisie są dla mnie bardzo wartościowe. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dowiedziałam się,ze mąka pszenna bezglutenowa nadal zawiera białko alergizujące, będę tu częściej zaglądac i uczyc sie oalergii na pszenicę Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobry wpis. Zawsze w przypadku jakichkolwiek wątpliwości lub obaw powinno się zrobić badania na celiakia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piszecie Państwo o dolegliwościach mimo wykluczenia pszenicy. Ja kilka lat temu wykluczyłam pszenicę i wyroby krowie: moja tarczyca zapomniała, że mam Hashimoto i od 6 lat już jestem bez leków (po 5 latach z tabletkami), przeszły zapalenia stawów (ale to nie był RSZ), nie bolą mnie kolana, uspokoiły sie jelita. Mleko krowie to mój wróg. Pojawiły się w sklepach kozie sery, więc jadłam sporo, bo przecież nie uczulają, ale pojawiły się problemy ze swędzeniem skróry, wróciły stany zapalne śluzówki w ustach i na drugim końcu przewodu pokarmowego. Zrobiłam testy alergiczne (wykazały bylicę i żadnego konkretnego produktu, tylko podwyższony poziom przeciwciał). Testy nietolerancji pokarmowej wykazały 100 produktow do eliminacji m.in. kozie sery, pieprz, seler itp. Bylica ma to do siebie, że towarzyszy jej 40 produktów krzyżowych, które też uczulają, choć testy ich nie wykazują. Elimnacja tych 100 produktów jest karkołomna, ale jakie samopoczucie! Ludzie wierzą, że tabletka leczy, ale że jedzenie to już mniej. A to co do siebie wkładamy ma znaczenie. Ja jeszcze walczę z podwyższonym cukrem rano, czyli węglowodany po południu wykluczone... Taka karma. Pozdrawiam wszystkich ze skomlikowanym talerzem i cieszę się z tego bloga, autorce życzę wytrwalości.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dobry i potrzebny blog. Zaraz podeślę link bratu, który boryka się z tą paskudną alergią. On zasypia po zjedzeniu pszenicy. Niech to będzie nawet odrobina mąki w sosie do mięsa. 30 min po zjedezeniu tego on musi się położyć i śpi. Oczywiście problemy trawienne, jelitowe i depresyjne.

    jeszcze w sprawie: co z tym orkiszem? W domu, tzn. ja, mąż i dzieci, nie mamy stwiedzonej alergii na pszenicę, ale... dowiedziałam się, że współczesna pszenica, zwłaszcza oczyszczona, biała, nie ma żadnych wartości odżywczych, za to kromka białego chlebka podnosi cukier bardziej niż baton mars, to powodujebardzo silny wyrzut insuliny, która zbija cukier i znowu chce się coś słodkiego. Z czasem komórki przestają reagować na insulinę i magazynują tłuszcz, cukrzyca i otyłość, potem nadciśnienie, problemy z nerkami itd. Dlatego wywaliłam pszenicę z kuchni i jeśli już muszę używać mąki, to biorę orkisz. Zboże nie da się genetycznie modyfikować, dlatego jest drogie, a wyhodowanie praco i czasochłonne. Zawiera zatem mnóstwo witamin, minerałów i enzymów, które są życiodajne. Jest wysoodżywcze i wchłania się w 100%. Zalecane także dla diabetyków. Oczywiście wszystko z umiarem i przytomnością umysłu, żeby sobie nie zaszkodzić. Zauważyłam, że dzieciaki mniej się przeziębiają, a jeśli coś złapią w szkole czy przedszkolu, to dużo lepiej sobie z tym radzą. Ja natomiast, nie mam "ciągów" słodyczowych, co na pszenicy zwykłej było wogóle niemożliwe do osiągnięcia. Pszenica daje sytość i przyjemność z jedzenia, ja tyłam, ale mój organizm był niedożywiony i coraz bardziej zdewastowany. Teraz czuję bardzo dobrze. Sama robię chleby i inne wypieki właśnie z orkiszu. Bardzo smaczne i pożywne, odżywcze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kamila świetny blog, ja mam nietolerancję na mleko krowie i prawdopodobnie nie powinnam spożywać glutenu, jestem na detkosykacji w Vega Medice, ogólnie jest poprawa,na razie odstawiłam mleko:)))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. "Nadwrażliwość na gluten powoduje, że nie toleruje się białka klejorodnego, które występuję także w innych zbożach, jak na przykład owies"
    UWAGA!!! Owies sam w sobie nie zawiera glutenu. Bywa dość często zanieczyszczony glutenem z uwagi na proces produkcji (od upraw do przetwarzania). Jest już dostępny w Polsce owies bezglutenowy, z kłosem, w formie mąki, płatków i innych wyrobów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Na początku myślałam że to koniec świata - jak dowiedziałam się o mojej alergii pokarmowej, ale później jakoś sobie wszystko poukładałam i nauczyłam się unikać niektórych produktów:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo dobrze to wytłumaczyłaś. Masz rację, że teraz moda na produkty bezglutenowe jest po prostu absurdalna. Po pierwsze produkty zawierające gluten, wcale jakoś bardzo nie różnią się kaloriami od tych bezglutenowych, a po drugie jest wiele zdrowych produktów glutenowych, których nie powinno wykluczać się z diety, jeżeli to nie jest konieczne, po trzecie zas odsyłam do fajnego linka, który uzupełni to o czym tutaj napisałaś: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/dieta-bezglutenowa-co-mo%C5%BCna-a-czego-nie-wolno A więc bez paniki. A samo wyeliminowanie pszenicy wychodzi nawet na zdrowie, bo zawyczaj produkty pszenne sa przetworzone i pozbawione wszelkich cennych wartości.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak się składa, że akurat również mam alergię na pszenicę, o czym dowiedziałam się półtora roku temu... I zauważam, że bardzo trudno jest wytłumaczyć wielu ludziom, że alergia na pszenicę i alergia na gluten to są dwie różnie rzeczy :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny post :) Zapraszam również do mnie po garść ciekawostek na temat diety bezglutenowej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mój chłopak jest uczulony na pszenicę, po badaniach wyszło na to że to celiakia. Ma okropne problemy z żołądkiem gdy tylko nie przyjmuje tabletek oraz nie przestrzega diety. Mieszkamy razem więc i ja jestem skazana na dietę bezglutenową… :P
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja od dłuższego czasu miewam różne objawy typu bolesne wzdęcia, biegunki naprzemiennie z zaparciami, burczebie w brzuchu itd. Latem tego roku wykryto u mnie chorobę Hashimoto, i szperając w necie od słowa do słowa wyczytałam, że często przy tej chorobie pojawiają się nietolerancje pokarmowe, to właśnie skłoniło mnie do zrobienia testów, wyszła m.in. pszenica do tego jeszcze jajko i mleko. Ale o glutenie nic nie było mowy. To tak apropos tego co się większości wydaje równoznaczne: gluten to gluten, a pszenica to pszenica...dwie różne sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej,
    bardzo fajny wpis. Rzeczywiście wiele ludzi wrzuca pszenicę do alergii na gluten :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytajac wasze komentarze czuje sie razniej ze nie tylko ja tak sie mecze,niedawno sie dowiedzialam skad u mnie straszna swedzaca wysypka i okazalo sie ze jestem uczulona na pszenice i gluten a jeszcze AZS od urodzenia,cos strasznego chodzenie po lekarzach i pomoc z ich strony to tylko testowanie nowych lekow i sterydow ktore pomogly na chwile. Z pomoca przyszla siostra ktora znalazla dla mnie pania leczaca medycyna konwencjonalna, podeszlam do tego sceptycznie ale zaczelam sie stosowac do zalecen i o dziwo cos sie poprawia bo szczerze to juz sie zyc nie chcialo. Polecila mi tez kapiele w wodzie utlenionej(jest ksiazka z przepisami na allegro "woda utleniona na strazy zdrowia" szczerze polecam chorym na AZS) po kapieli w koncu przespalam spokojne noc bez drapania. Kochani dzieki za to ze jestescie dzieki wam czuje sie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawy artykuł, sama miałem problem z wypadaniem włosów, dodatkowe info pomogło mi określić nietolerancję na gluten i laktozę co znacznie wpływało na stan mojego zdrowia, skonsultowałam się ze specjalistą i do dziś korzystam z jego diety- nie wypadają mi włosy i w ciągu dnia nie jestem senna.

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacyjny artykuł. Od jakiegoś czasu miałam dość duże problemy zdrowotne i jak się okazało powodem była celiakia. Teraz mam odpowiednią dietę i czuję się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. U męża również stwierdzono celiakię, szczerze? Pojęcia nie miałam jak powinna wyglądać jego dieta, co powinnam gotować a czego unikać. Twój blog jest dla mnie bardzo pomocny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda wspaniale! Istne arcydzieło :-) Mam już ochodztę na samą myśl. Pozdrawiam i gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny blog, będę go śledzić na bieżąco :) Na pewno u silnie uczulonych dzieci szczepionki lepiej robić na oddziale, bo nigdy nie wiadomo, co tam w tej fiolce siedzi i jak dzidzia zareaguje. Alergia się zmniejszyła, ale niestety nie zniknęła całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawy wpis, najlepszym rozwiązaniem jest wykonanie badań i na ich podstawie opracowanie swojej diety

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam
    Wspaniały wypis, świetny blog.
    Wiem co zbaczy życie z alergia na pszenicę. Moha stsrsza córka z nią walczyła. Jednak wyrosła. Teraz na ja moj dwumiesieczny synek ktorego karmię piersią, przy ojazji ma akergie na białka mleka. Zwracam sie z prośbą o jakiś przepis bez jajek, masła, nargaryny, pszenicy i proszku do pieczenia. Marzy mi sie ciasto :-)
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie :-) ja już 7 miesięcy karmie małego alergika, bmk, kakao, jajka całe, mięso kurze, mąke pszenna. Polecam przepisy wegańskie. Mąkę pszenną możesz zastąpić właśnie orkiszową. Kakao zastępuję karobem. Jeśli mogę to polecam ten przepis http://www.makehappyday.com/przepis-na-weganskie-ciasto-czekoladowe-idealne-na-jesienny-wieczor/ ostatnio pieklam tez ciacho z truskawkami (proszek do pieczenia mialam bez mąki pszennej) http://smakuje.blox.pl/2016/06/Weganskie-ciasto-z-truskawkami.html

      Usuń
  36. Dzięki za ten wpis :-) mój synek jest uczulony m.in na pszennice, jako że wciąż go karmie (ma 7m) to właśnie ja muszę stosować dietę. Ubzdurałam sobie że najprościej będzie przejść na diete bezglutenową i unikać też mąki pszennej bezglutenowej. Sama zaczęłam piec chlebki. Po 4 dniach takiej diety mój układ pokarmowy odmówił pisłuszeństwa, ostry ból brzucha i biegunka. Brzuch bolał 3 dni. W domu mam mąkę św. Hildegardy ale byłam przekonana że skoro orkisz to pszennica to nie mogę. Całe szczęście myliłam się :-) i teraz z czystym sumieniem mogę upiec sobie chlebek na mące orkiszowej :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mąka orkiszowa to bardzo dobry wybór przy nietolerancji glutenu, zastąpiłem nią całkowicie mąkę pszenną i nie odczuwam braku standardowego pieczywa.
    Gdy zacząłem podejrzewać że przyczyną dolegliwości może być nietolerancja glutenu badania szybko potwierdziły moje obawy. Ale z odpowiednią dietą to nic strasznego :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Niestety ludzie bardzo bagatelizują temat alergii w dzisiejszych czasach. Nie wiedzą jak duży to moze mieć wpływ na ich zdrowie i jakie ze sobą może nieść konsekwencje.Ja ososbiście bardzo polecam stronę alergiczne.info gdzie mozecie dowiedzieć sie więcej o alergii i znaleźć placówkę gdzie wpobliż możecie zrobić testy!

    OdpowiedzUsuń
  39. Co tam zwyczajni ludzie . Mogą nie wiedzieć .Ale ja często swego czasu jeździłam z dzieckiem po szpitalach i zawsze mnie rozwalił tekst kiedy mówiłam dietetyczne ze dziecko ma uczulenie na pszenicę " acha czyli bezglutenowa dieta " no i musiałam tłumaczyć o co chodzi z tą pszenicą 😂

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że do mnie zajrzałeś.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...